Koniec przygody z GG juz bliski...

Tak sie zastanawiam... juz od dłuższego czasu, czy nie pojsc w ślady Randalla i nie zniknąć z gg. Praktycznie rzecz biorąc to z gg korzystam nader rzadko - a teraz gdy tak sie zastanawiam to gg potrzebne mi jest tylko po to, żeby... miec problemy.
Tak. A to dlatego, ze ja raczej nie rozpoczynam rozmów na gg, tylko to mnie co chwile ktos meczy. Juz i tak jestem tdz ale to nie pomaga - znajomi tez cos co chwile chcą. A to problem z komputerem, a to pytania o jakies zajecia i inne bzdury...
Mam konta we wszystkich poważnych sieciach, ze wszystkich korzystam (brakuje mi tylko tlena, ale mam zamiar napisac kiedys wtyczke do Kopete :) - jak tylko nauczę się C++...). Jest Yahoo!, jest AOL. Jest ICQ, jest i MSN. No i przedewszystkim Jabber. Czy GG jest mi potrzebne? Czy jest sens denerwować się, że siec nie dziala? Denerwować się, ze znów ktoś coś ode mnie chce kiedy ja nie chce rozmawiac? Od kilku dni gg wogole mam wylączone. I wcale nie jest mi z tym źle. Nawet... wygodniej :)
Jeśli ktoś chce się szybko ze mną skontaktować - są komórki, są inne sieci, jest mail - a tego sprawdzam na bieżąco.
Czytam czasem opisy moich znajomych na gg... I dobija mnie fakt, że w przeciwieństwie do innych sieci (pomijając moze MSN gdzie najwięcej znajomych mam z Orkuta, a tam niektórzy są nieźle... "pokręceni" ;) ) tutaj opis z reguły niczego nie wyraża, a jest po prostu miejscem gdzie mozna wpisac ulubiony cytat czy fragment piosenki... Ktos ostanio opisał na joggerze rzecz prawdziwą: Ludzie przyzwyczajeni do gg nie zwracają uwagi na status. Oczywiscie. Faktem jest, ze istnieje rzesza użytkowników - do których notabene zalicza się również moja siostra - którzy siedzą cały dzien przed komputerem, cały czas na gg, cały czas z kims rozmawiają i cały czas są niewidoczni. Dlatego kiedy ja włączam swoje Kadu - mam z reguły 3-4 okienka z pytaniem czy jestem. Jak jestem niedostępny to chyba logiczne, że mnie nie ma prawda?! grrr...
Tak czy owak. Zastanawiam się bardzo poważnie nad taką decyzją... Będą wakacje, a i tak sesje bede chcial skonczyc dosc wczesnie, to postawie sobie własny serwer jabbera i będę niezalezny. Rozmawiałem juz z włascicielem mojego serwera ssh - nie bedzie problemu. Trochę się pobawię, sporo się przy tym nauczę, a będę miał w końcu serwer, który będzie obslugiwał jednoczesnie: tlena, yahoo, aol, msn, icq, irc i rss. Moze tez konta dla znajomych... 5, góra 10 osób. Transport gg? Tez pewnie bedzie, a jako ze serwer jest stabilny, a nie bedzie z niego korzystac wiele osób to wielu padów nie zaliczy. Niezaleznosc dobra rzecz. Zastanawia mnie fakt czy jesli domenę ludwikc.net dla www i poczty mam na jednym serwerze to czy dla jabbera moge miec na innym.. Chyba nie za bardzo, wiec adres bedzie im.ludwikc.net albo kupimy jakas fajna domene, prawda? :)
Tylko nadal pozostaje pytanie co z tym nieszczęsnym gg... Czy je wyłączyć?

7 komentarzy do wpisu “Koniec przygody z GG juz bliski...

  • 1
    Warum?
    05 maja 2006 22:02:29

    Hmm, Kopete nie obsługuje Tlena? A co z transportami jabberowymi, też nie są dostępne z poziomu tego komunikatora?

  • 2
    ludwikc
    05 maja 2006 22:04:36

    Nie, Kopete tlena nie obsluguje, ale transporty jabberowe owszem. Ale jesli ma sie juz multikomunikator to chcialbym miec do kazdej sieci osobna wtyczke. :)

  • 3
    Warum?
    05 maja 2006 22:06:57

    Oj, Ty i te Twoje wymagania ;-). Mi się zdarzyło, że w Konnekcie używałem transportu GG, mimo że K ma całkiem niezłą wtyczkę do Gadulca. Może przesiądź się na inny komunikator?

  • 4
    ludwikc
    05 maja 2006 22:27:46

    Zaraz, to my sie znamy? :>

    Mam tez Psi, z niego dodaje notki na jogga - i pewnie sie na niego przesiądę kiedy tylko uruchomię własny jabberowy serwer ;)

  • 5
    Warum?
    05 maja 2006 23:28:33

    Hm, nie znam żadnego Ludwika. Ludwikę — owszem, ale nie Ludwika ;-)

    Na Linuksie używam tylko Psi, bo nic innego mi nie pasuje. Kopete za brzydkie, EKG2 jest tekstowe i nie mogę się do niego przekonać, Gaim też mi nie leży…

  • 6
    majenka
    06 maja 2006 21:21:56

    Ja korzystałam i z ekg i z gaima i z gg i z aqq i z psi i nie wiem z czego jeszcze :)

    w sumie to najbardziej spodobalo mi sie wlasnie ekg (i wcale nie 2!) - najprostsze i najwygodniejsze. A gg jest psu na bude, szkoda tylko ze tak wiele osob z niego korzysta... czesto nie ma mozliwosci skontaktowac sie z ludzmi inaczej. oby to sie kiedys zmienilo...

Skomentuj wpis

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code